Dlaczego założyliśmy Tiny Joy Boutique

Historia pasji, która przerodziła się w misję.

Wszystko zaczęło się od prostego pytania: „Dlaczego moje dziecko ciągle się drapie?"

Byłam młodą mamą. Wierzyłam, że jeśli kupię ubranka w znanej sieci, będą bezpieczne. Że jeśli na metce jest napisane „dla niemowląt", to ktoś już to sprawdził.

Naturalne ubranka

Ale moja córka miała inny scenariusz. Czerwone plamy. Szorstka skóra. Nerwowość w nocy.

Dermatolog powiedział: „To syntetyczne włókna i barwniki. Zmień garderobę na naturalną".

Problem, który dotyka tysięcy rodzin

Zaczęłam szukać ubrań z naturalnych tkanin. I okazało się, że w Polsce w 2019 roku prawie nie było takiej oferty.

Były drogie marki skandynawskie za 300 zł za body. Albo sieciówki z „eko-bawełną", która okazywała się zwykłą bawełną z domieszką elastanu.

Między jednymi a drugimi — pustka.

Pomyślałam: jeśli ja mam ten problem, to ile innych rodziców również?

Jak powstała Tiny Joy Boutique

Przez pół roku jeździłam po małych manufakturach w Polsce, Portugalii, Turcji. Poznawałam producentów tkanin organicznych. Uczyłam się różnić bawełnę GOTS od konwencjonalnej.

Produkcja naturalnych ubrań

Znalazłam niewielką szwalnię w Łodzi, której właścicielka sama ma dziecko z AZS. Wiedziała, jak kluczowe są płaskie szwy, brak ostrych metek, miękkie wykończenia.

Stworzyliśmy pierwszą kolekcję: 5 modeli body z bawełny organicznej GOTS.

Sprzedałam pierwsze 20 sztuk przez Instagrama. Dostałam 18 wiadomości zwrotnych w dwa tygodnie.

Wszystkie mówiły to samo: „Nareszcie moje dziecko śpi spokojnie".

Nasza misja dzisiaj

Tiny Joy Boutique to nie sklep internetowy. To projekt zbudowany na obsesji jakości i bezpieczeństwa.

Każda tkanina jest certyfikowana. Każdy dostawca przechodzi audyt. Każdy model testujemy na prawdziwych dzieciach — naszych, znajomych, klientek, które się zgłaszają.

I najważniejsze: jeśli coś Ci nie pasuje, nie musisz tłumaczyć dlaczego. Zwrot bez pytań w 30 dni.

Kto stoi za marką

Jestem Anna. Mama dwójki dzieci, z wykształcenia chemik, z wyboru — osoba, która nie potrafi odpuścić, kiedy coś jest źle zrobione.

Wspiera mnie zespół 4 osób: Kasia (krawiectwo i kontrola jakości), Michał (logistyka), Ewa (obsługa klienta), Paweł (grafika i zdjęcia).

Jesteśmy małym zespołem, ale działamy jak maniacy. Bo wiemy, że każde body, które wysyłamy, trafia na skórę czyjegoś dziecka.

Zobacz nasze kolekcje

Co nas wyróżnia

Nie jesteśmy najtańsi. Organiczne tkaniny kosztują 3–5 razy więcej niż konwencjonalne. Europejskie szycie to wyższa cena niż Azja.

Ale jesteśmy uczciwi. I stawiamy na długoterminowość.

Nasze ubranka wytrzymują 2–3 dzieci. Nie blakną, nie tracą kształtu, nie stają się szorstkie po praniu.

Bo skóra Twojego dziecka to nie miejsce na eksperymenty z „dobrą ceną".

Skontaktuj się z nami